Skutki rozwodu dla dzieci

Kryzys miłości małżeńskiej to dramatyczny kryzys ich miłości rodzicielskiej

Moderator: Moderatorzy

Lawendowa
Posty: 108
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Płeć: Kobieta

Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: Lawendowa » 12 lut 2017, 20:30

Dla tych, którzy się wahają,
dla tych, którzy twierdzą, że tak lepiej dla dzieci,
dla tych, którzy szukają argumentów na "nie dla rozwodu"
i dla wszystkich, którym dobro dzieci (tych dorosłych też) leży na sercu - artykuły na bazie 15-letnich badań prowadzonych przez zespół amerykańskiej psycholog Judith Wallerstein :
http://www.fronda.pl/a/choroba-rozwodowa,13523.html" target="_blank

http://www.rozwodpoczekaj.org.pl/skutki ... la-dzieci/" target="_blank
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

bosa
Posty: 292
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: bosa » 17 lut 2017, 13:08

Niestety, płakać się chce, jak się czyta . Ja widzę wiekszość tych skutków u swoich dzieci,i nie tylko a ,także u siebie ,bo moi rodzice też się rozwiedli :((.
Dla mnie ktoś kto opuszcza rodzinę, powinien być ukarany. Nie wiem,może posypiecie na mnie gromy, ale dlaczego kłamstwo,krzywoprzysięstwo, zabójstwo, kradzież są karane, a cudzołóstwo nie? Skutki rozwodów, cudzołóstwa uderzają w całe społeczeństwo. Może gdyby była jakaś kara, to byłby to też jakiś hamulec...
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

BjD
Posty: 137
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:38
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: BjD » 17 lut 2017, 14:35

Podpisuję się obiema rękami pod Twoim postem Bosa !!
Obecnie zmiana żon, mężów, partnerów jest tak wszechobecna, że aż strach myśleć co będzie za kolejne 20 lat ..................... :?: :?:
a my wierni małżonkowie wśród ludzkości jesteśmy postrzegani jako "lekko postrzeleni".
Niemniej jednak pozostanę przy swoim :) Chwała Panu

mare1966
Posty: 858
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: mare1966 » 17 lut 2017, 21:21

Skutki rozwodów, cudzołóstwa uderzają w całe społeczeństwo. Może gdyby była jakaś kara, to byłby to też jakiś hamulec...
W społeczeństwo owszem , ale nie w biznes ( konsumpcję ) .
Dziś nie rządzą rządy państw , ale międzynarodowe organizacje , banki przede wszystkim .
Rozpad rodziny to :
- zamiast jednego mieszkania DWA czyli np. kredyt na nowe lokum
na wyposażenie DWÓCH gospodarstw domowych .
Większej ilości samochodów , polis itd.
Singiel to najlepszy konsument .
Nawet powstał już cały biznes rozwodowy , patrz targi rozwodowe .
Na cudzołóstwie też się nieźle zarabia .

Póki co , znaczna większość ludzi ( zresztą zawsze pewnie tak było )
to hodowlane kurczaki . Zero myślenia ponad to co do zjeść i co kupić .
KONSUMENCI , nie tylko rzeczy , ale i "informacji" .
Dlatego media są tak istotne .
A media niestety sprzedano u nas w pierwszej kolejności .
I dopiero ostatnio idzie ku lepszemu .
I nie tylko w Polsce .
Najwyższy czas bowiem , na zmianę tego chorego kierunku , zwłaszcza starej Europy .

A skutki rozwodu są katastrofalne , tu nawet badań nie potrzeba .
To widać gołym okiem .
O wiele , wiele lepsza jest śmierć małżonka w tym kontekście .
Żałoba potrwa powiedzmy rok , góra dwa lata .
Rozwód niesie konsekwencje do końca życia i dalej ,
bo skutki przechodzą na dzieci , naszych dzieci .

anna
Posty: 39
Rejestracja: 09 lut 2017, 17:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: anna » 07 mar 2017, 8:48

Ja także podpisuję się pod Twoim postem, Bosa. Jestem również ofiarą takiego kroku, całe życie słyszałam od rówieśników przezwisko "sierota", bo mój tata w ciężkich czasach kryzysu odszedł od nas, aby wyjechać z kochanką za granicę i wieść tam lepsze życie. Zmusił Mamę do rozwodu, szantażował ją. Obiecałam sobie, że ja nigdy nie stworzę takiej tragedii moim Dzieciom. Cóż z tego, skoro teraz całe życie sypie mi się w drobny mak? Mąż, pochodzący z kolei z nieformalnego związku, prze za namową teścia-rozwodnika do rozwodu pomimo konsekwencji, jakie on ze sobą niesie i ciągle powtarza uparcie, że robi to dla dobra Dzieci i naszego. Mnie już właściwie pozostała jedynie modlitwa, jestem bezradna i załamana tym, co on robi z życiem naszej Rodziny po prawie 19 latach, jak w perzynę obraca każde nasze żmudne dokonanie, każdą rzecz wypracowaną tak drobiazgowo dla Dzieci... :( Co dziwne, od miesięcy zwracam się z prośbą o pomoc do różnych instytucji katolickich, do których on się ostatnio zapisał i żadna z nich nie chce nas od tego rozwodu odciągnąć, czego się spodziewałam (członkowie niektórych nawet wprost mi mówią, że po jego szokujących działaniach odnoszą wrażenie, że nasz rozwód jest nieunikniony i ja wierzę widocznie w cuda, skoro tego nie widzę). :(

jacek-sychar
Posty: 4174
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: jacek-sychar » 07 mar 2017, 9:45

anna pisze:całe życie słyszałam od rówieśników przezwisko "sierota", bo mój tata w ciężkich czasach kryzysu odszedł od nas, aby wyjechać z kochanką za granicę i wieść tam lepsze życie
Anno
Tylko słyszałaś, czy również czułaś się?
Wiele rzeczy, które słyszymy, przyjmujemy jako swoje. A często nie jest to prawda. Warto poznać prawdę o sobie. Każdy z nas ma jakieś talenty. Każdy inne. Należy tylko je odkryć i żyć tak, aby mogły one zostać wykorzystane.
Nie ma potrzeby, żeby wszyscy byli jak Einstein. Nawet lepiej, żeby nie wszyscy tacy byli, bo kto by piekł chleb, szył ubrania, ...
Ale jak odkryjesz swój talent, to staraj się wykorzystać go w 100%. Nawet jak Ci się wydaje, że nie jest Twój talent wiele wart, bo pracuj tak, jakby istnienie całego świata zależało od wykorzystania Twojego talentu.

Jesteś Anno DDRR. Życie takich dzieci jest trudne, gdyż nie przeżyli oni właściwie dzieciństwa. Za szybko musieli się stać dorośli. Na zewnątrz może i są dorośli, ale w środku dalej tkwi dziecko, które przyjmuje różne pozy. Polecałem na tym forum już wielokrotnie, ale powtórzę jeszcze raz:
Przeczytaj (jeżeli nie czytałaś) książki "Rozwinąć skrzydła" i "W drodze do siebie". Są one tutaj:
https://www.rozwinacskrzydla.pl/" target="_blank
Również polecam inną książkę:
Jim Conway "Dorosłe dzieci prawnie lub emocjonalnie rozwiedzionych rodziców. Jak uwolnić się od bolesnej przeszłości"
Początek książki do przeczytania tutaj:
https://www.rozwinacskrzydla.pl/studenc ... dzicow.pdf" target="_blank
anna pisze:jestem bezradna i załamana tym, co on robi z życiem naszej Rodziny po prawie 19 latach, jak w perzynę obraca każde nasze żmudne dokonanie, każdą rzecz wypracowaną tak drobiazgowo dla Dzieci
Osoba, która chce odejść, robi wszystko, żeby jak najszybciej zerwać stare układy. Uważa, że dotychczasowe życie to była "porażka" i "przegrana". Dopiero teraz będzie żył na pewno. Również staż Twojego małżeństwa sugeruje, że mąż jest w wieku, kiedy takie rzeczy często przychodzą szczególnie łatwo. Poczuł swój wiek. Zapaliła mu się rezerwa. Wydaje mu się, że szybko musi uporządkować swoje życie. W rzeczywistości on je rujnuje. Również rujnuje życie swoich dzieci. Ale dla niego nic teraz się nie liczy. Jest jak czołg, który prze do przodu. Żadne racjonalne argumenty do niego nie przemawiają i się nie liczą. Dzieci są tylko przeszkodą na drodze do szczęścia. Tym bardziej Ty. Smutne to, ale prawdziwe.
anna pisze:Co dziwne, od miesięcy zwracam się z prośbą o pomoc do różnych instytucji katolickich, do których on się ostatnio zapisał i żadna z nich nie chce nas od tego rozwodu odciągnąć, czego się spodziewałam (członkowie niektórych nawet wprost mi mówią, że po jego szokujących działaniach odnoszą wrażenie, że nasz rozwód jest nieunikniony i ja wierzę widocznie w cuda, skoro tego nie widzę).
Mam nadzieję, że Ci ludzie nie akceptują postępowania Twojego męża. Powinni go delikatnie zastopować. Możliwe jednak, że widzą jego determinację i dlatego widzą też bezsens jakiegoś przekonywania.

Ważne żebyś tylko TY wytrwała w wierności mężowi i Bogu.
Gorąco polecam Ci książkę o. Augustyna Pelanowskiego "Ostatnie rekolekcje". Tłumaczy w niej, że nasze życie ma być rozbite (oczywiście dla Jezusa), jak ten flakonik z olejkiem nardowym, którym Marta namaściła nogi Jezusa.
Im bardziej rozbite jest nasze życie po ludzku, tym bardziej ma oo wartość u Boga.
Może to i trudne dla nas tutaj, ale chyba żyjemy z myślą o wieczności a nie doczesności.

anna
Posty: 39
Rejestracja: 09 lut 2017, 17:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: anna » 07 mar 2017, 18:18

Jacku-Sychar, bardzo mnie wzruszyły Twoje słowa. Dziękuję Ci za nie serdecznie. :) Tata po latach ciągle mi powtarzał w listach, że czuje się, jakby mu wyrwano serce z piersi i zrobiłby wszystko, aby nas odzyskać. Niestety, czasu cofnąć się nie da. Mam nadzieję, że Dobry Bóg opamięta męża w porę, aby i on potem nie miał tego typu wyrzutów sumienia. Wiem, wiem, że muszę wytrwać, choć to bardzo trudne. Na razie stoję nad ogromną, czarną przepaścią (tak się czuję) i nie wiem, z której strony i kto pierwszy mnie w nią zepchnie. Wrze we mnie za to, co teraz się dzieje gniew, chęć zemsty, odwetu i ukarania winnych łez. Nie, nie moich łez, ja płaczę całe 19 lat. Boli mnie, że płaczą moje niewinne Dzieci. Mam wielkie poczucie doznanej krzywdy, ale i winy wobec Nich. Modlę się gorąco do Boga, aby mi dopomógł, ale nieraz trudno mi przezwyciężyć te uczucia. :( Dlatego doskonale rozumiem, jak bardzo poważnie rozwód rodziców krzywdzi na całe życie ich dzieci... :(

renta11
Posty: 214
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: renta11 » 07 mar 2017, 19:14

Zawsze największymi ofiarami rozbicia rodziny są dzieci.
Mój teść porzucił rodzinę dla 13 lat młodszej kochanki. Moja teściowa nie poradziła sobie z tą sytuacją, została alkoholikiem. Dzieci dostały z obu stron. Latami słuchałam o tym, jak to ideał sięgnął bruku, o konsekwencjach dla męża i jego siostry. Wiele tego było. Po ponad 30 latach mój mąż zrobił to samo swoim dzieciom, w podobnym wieku. Bo on znał te konsekwencje, był takim dzieckiem opuszczonym. Kontakty z jego ojcem miał kiepskie. Dzisiaj to samo dzieje się między nim, a dziećmi. Zrobił to samo i w taki sam sposób (bardzo kiepski).
Jest to bardzo trudne do przyjęcia.
Konieczność powtarzania zachowań swojego rodzica. W sumie współczuję mu, bo on nie zbudował z kowalską nowej rodziny, prawdopodobnie nie będzie miał więcej dzieci. Zajmuje się tylko sobą, w zaprzeczeniu.i. Zachowuje się tak, jak jego ojciec.
Szkoda tylko dzieci, moich dzieci. Jak ustrzec je przed powtórką z rozrywki?

jacek-sychar
Posty: 4174
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: jacek-sychar » 07 mar 2017, 19:21

renta11 pisze:Jak ustrzec je przed powtórką z rozrywki?
Renta wyżej Annie przytaczałem literaturę.
Zajrzyj do niej. Może warto też udać się do psychoterapeuty, który zajmuje się takimi sprawami?
Na pewno nie warto odkładać tego na później, bo w którymś momencie sytuacja zacznie się powtarzać.

mare1966
Posty: 858
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: mare1966 » 07 mar 2017, 21:52

renta11 pisze:Zawsze największymi ofiarami rozbicia rodziny są dzieci.

Szkoda tylko dzieci, moich dzieci. Jak ustrzec je przed powtórką z rozrywki?

Prowadzić jak najbliżej Boga i wiary .
Na takim fundamencie ich małżeństwa będą miały znacznie większą szansę
przetrwać .
O wiele więcej , być szczęśliwe , a związki jakie stworzą głębokie .
Ludzie głębokiej wiary prawie się nie rozchodzą .

anna
Posty: 39
Rejestracja: 09 lut 2017, 17:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: anna » 07 mar 2017, 22:49

Mare1966, wierzyłam w to, o czym piszesz, bardzo mocno. Jestem wychowana w głębokiej wierze, zawsze byłam, nigdy nie odwróciłam się od Boga, zawsze byłam wierna mojej wierze i tak samo wychowuję moje Dzieci. Niestety, mój związek to porażka, nie stworzyłam szczęśliwego. Nie pojmowałam, jak mój małżonek mógł i nadal może zmieniać się, jak chorągiewka na wietrze: kiedy mu nie po myśli było praktykować wiarę, nie robił tego całymi latami, kpił ze mnie i wyśmiewał na każdym kroku, zaś - kiedy szukał poparcia katolików podczas wyborów, stał się nagle przykładnym wierzącym. Wiara męża okazała się być kłamstwem. Masz rację: "Ludzie głębokiej wiary prawie się nie rozchodzą". "Ludzie", czyli dwoje osób. Co jednak, jeśli jedna wierzy, a druga tylko udaje? Ja też stawiam sobie pytanie Renty11: "Jak ustrzec własne dzieci przed taką tragedią?". Uparłam się, że mój mąż to ma być praktykujący katolik, że muszę mieć ślub kościelny i dochowam czystości, bo tak zostałam wychowana. I to wszystko było, a mnie napawała bezgraniczna duma, że mam tak odpowiedzialnego i porządnego męża. Cóż, skoro to było tylko fikcją? Nie wiem, nie mam pojęcia, jak ustrzec przed tym dzieci... Ja wraz z moimi drżę każdego dnia, co jeszcze dalej gotów zrobić mąż i jego rodzice. W najlepszym razie - jak od niego usłyszałam - "podzielimy dzieci", jakby rodzina to było ciastko z kremem. Koszmar... :(

Pavel
Posty: 1316
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: Pavel » 08 mar 2017, 11:43

renta11 pisze:Zawsze największymi ofiarami rozbicia rodziny są dzieci.

Szkoda tylko dzieci, moich dzieci. Jak ustrzec je przed powtórką z rozrywki?
Wielokrotnie nad tym myślałem i uważam, że aby móc ochronić dzieci, trzeba włożyć kij w szprychy tego niszczycielskiego koła toczącego się przez pokolenia.
Tym kijem jest to co pisali przedmówcy, ale wydaje mi się, że tylko połączenie wszystkiego naraz daje nadzieję, że nasze potomstwo będzie miało szansę żyć jak należy.

1) to co pisał Mare - życie wg Bożego słowa i zamysłu. Bardzo ważny jest nasz przykład, nie to co mówimy, ale to co czynimy. Jeśli to jest rozbieżne, głoszone mądrości nie beda traktowane powaznie.
Tutaj jest jeszcze jeden niesamowicie trudny do przeskoczenia problem. Mówił o tym m.i. Pan Pulikowski - ojciec tworzy dziecku obraz Boga. I jeśli ten ziemski tato jest złym ojcem, zyje daleko od Boga, dziecko z dużym prawdopodobieństwem zbuntuje sie wobec Boga i kościoła.

2)moim zdaniem warto udostępnić dzieciom (w odpowiednim wieku) literaturę która nauczy ich tego czego nie nauczono nas. Jeżeli to przeczytają, jeżeli będziemy o tym rozmawiać, bardzo dużo moze im to pomóc.
Ważne również, aby nauczyć dziecko czym powinno kierować się przy wyborze partnera, jak ważną rolę pełni rodzina pierwotna (i jakie niesie zagrożenia).
Warto aby nasze dzieci jeszcze przed narzeczeństwem przeszły coś w kształcie porządnych nauk przedmałżeńskich.

3) nie wiem czy profesjonalna terapia jest niezastąpiona, ale z pewnością byłaby bardzo pomocna. Pewne sprawy trzeba po prostu właściwie przerobić.

4) Warto nauczyć sie słuchać dzieci i mowić tak, aby one słuchały nas.

Pewnie znalazłoby się jeszcze coś, ale tyle mi przychodzi do głowy na teraz.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

s zona
Posty: 1145
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: s zona » 08 mar 2017, 13:41

Pavel pisze:
renta11 pisze:Zawsze największymi ofiarami rozbicia rodziny są dzieci.

Szkoda tylko dzieci, moich dzieci. Jak ustrzec je przed powtórką z rozrywki?

3) nie wiem czy profesjonalna terapia jest niezastąpiona, ale z pewnością byłaby bardzo pomocna. Pewne sprawy trzeba po prostu właściwie przerobić.

4) Warto nauczyć sie słuchać dzieci i mowić tak, aby one słuchały nas.

Pewnie znalazłoby się jeszcze coś, ale tyle mi przychodzi do głowy na teraz.
Nawiazujac do Twojego postu Pavel ,
uwazam ,ze swietna propozycja dla nas rodzicow jest :

TURNUS W ORLINKACH 3-14 SIERPNIA 2017r. z WARSZTATAMI PSYCHOPEDAGOGICZNYMI dla rodziców i dzieci.

..."Dzieci, których rodzice są w poważnym kryzysie małżeńskim, przeżywają to bardzo mocno: pod względem psychologicznym ich sytuacja jest zbliżona do sytuacji osób, którym dosłownie zapada się ziemia pod nogami: osób doświadczonych kataklizmem lub wojną. Mogą też przeżywać rozstanie z jednym z rodziców tak, jak przeżywa się śmierć rodzica. Dlatego dzieci te często potrzebują pomocy z zewnątrz: kogoś, kto pomoże im „poczuć, co czują” i uchroni je przed chaosem i odcięciem się od trudnych uczuć. Potrzebują też bardziej niż przeciętne dzieci nauczyć się wyrażać swoje uczucia i ćwiczyć się w dobrej komunikacji z otoczeniem ...."

Wczoraj wieczorem jeszcze byly miejsca..

mare1966
Posty: 858
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: mare1966 » 08 mar 2017, 20:53

anna pisze: Masz rację: "Ludzie głębokiej wiary prawie się nie rozchodzą". "Ludzie", czyli dwoje osób. Co jednak, jeśli jedna wierzy, a druga tylko udaje?
Tak naprawdę , tego nie da się udawać .
Wszystko wychodzi w rozmowach , czynach , zachowaniach itd.
Tyle tylko , że mało kto jest tak mądry w młodości i wytrwały w szukaniu .
Często idziemy "na kompromis" .
A tu "kompromis" się nie sprawdza .
Moi rodzice wytrzymali ze sobą do końca tylko dzięki
zasadom wiary , że "aż do śmierci" .
Wcale nie byli dobrani , a jednak ta religijna bariera wystarczyła .

Anno , takiego sobie męża wzięłaś , jak i ja żonę .
Można mieć teraz pretensje tylko do siebie .

Inna rzecz , że może jest to wpisane w "ekonomię zbawienia Pana Boga" .
Trudno łączyć dwóch ślepych ze sobą .

Tym niemniej , tak po ludzku
ja zdecydowanie odradzam wszelkie związki z osobami niewierzącymi .
Po prostu tu nie ma WSPÓLNEJ DROGI .

P.s.
Jeżeli twoj mąż udaje katolika , to drogo za to zapłaci ,
bo staje się powodem zgorszenia dla innych ludzi .

anna
Posty: 39
Rejestracja: 09 lut 2017, 17:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Skutki rozwodu dla dzieci

Post autor: anna » 08 mar 2017, 22:21

Mare1966, możliwe, że nie widziałam tego zbyt wyraźnie, ale naprawdę on przed ślubem był w moich oczach jako katolik wprost ideałem. Chodziliśmy na nabożeństwa, nawet mieliśmy samochód poświęcony i otrzymaną figurkę Św.Krzysztofa (zresztą do dziś ją ma w samochodzie), nosi ciągle otrzymany ode mnie na zaręczyny złoty krzyżyk, zgadzał się na wszystko, zaliczyliśmy wszystkie wymagane przez księdza rzeczy, jak przykładni narzeczeni, pościł w dni postne (mimo szyderstw swego ojca, rzucanych pod moim adresem), byłam dumna i pewna jego wiary, potrafił postawić się ojcu-ateiście i poprzeć moje stanowisko w tym względzie. Ja bym nie ryzykowała zakładania Rodziny i decyzji o Dzieciach z katolikiem na pokaz. Po ślubie wszystko się zmieniło, bo mój teść zobaczył, że mąż po zamieszkaniu tylko ze mną i wyprowadzce od niego za bardzo zbliżył się do Boga, a za bardzo oddalił od niego. Męczyłam się i ze wstydem sama chodziłam na Msze, potem - sama z Dzieckiem. Przez kilka lat znowu wrócił do wiary, lecz nie było to już tak szczere, jak dawniej. A teraz, choć zapisał się do katolickiego bractwa, postępuje znów jak typowy ateista. Gubię się w tym trochę, mam mętlik i sama już nie wiem, co jest u niego prawdziwym zachowaniem, a co nie... :( Ostatnie ataki i jawne dążenie do rozwodu przeraża mnie bardzo. Moje zwrócenie się (niepotrzebnie zresztą, bo oni bezceremonialnie "umyli ręce") do tego bractwa z prośbą o pomoc mąż potraktował strasznie, dostał furii, mało mnie nie pobił... :(

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości