Osobista relacja z Bogiem

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1188
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 04 lis 2017, 11:13

Ozeasz ,
namieszałeś w tym poście z godziny 0.55 .
( pomieszane moje wypowiedzi i twoje )


Z reguły staram się w takich DYSKUSYJNYCH ( nie ściśle pomocowych )
tematach , nie włączać kwestii osobowych , prywatnych .
Nie wyrażać ocen co do osób , co najwyżej delikatnie
sugerować ewentualne spostrzeżenia prywatne .

Nie przedkładam osobistego doświadczenia poszczególnych osób
ponad , nazwijmy to "spór akademicki" .
np. Ktoś powie , piję od 20 lat , jeżdżę samochodem , nie miałem wypadku .
Inny ni pije , ale powie , że miał dwa .
Czy własne jednostkowe doświadczenia będą tu dobrą podstawą
do wyciągnięcia jakiejś prawdy ?

Granice własnej prywatności , każdy ustala sam .
Nawiasem , tak osoba , jak i narody .
Ja akurat jestem w tej kwestii ostrożny .

Ozeasz ,
to co ty myślisz , że mare myśli ( jakie miał zamiary itp. )
nie koniecznie musi być prawdziwe .

Moje spostrzeżenie ( skojarzenie ) w sensie - jak Świadek Jehowy
było moim prywatnym spostrzeżeniem , odczuciem ,
nie oceną ciebie .
Nawiasem - MareS też coś pisał o dużej liczbie twoich cytatów .

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu , mało kto chyba słyszał
o "osobistej relacji z bogiem" .
Siostra Faustyna została wysłana na badania psychiatryczne .
Kościół ostrożnie odnosi się do objawień prywatnych , domniemanych cudów itp.
Psychika człowieka nie jest materią łatwą do badania .
Trudno udowodnić np. osobistą relację z duchem ( Bogiem , Aniołem , Jezusem , osobą zmarłą itd. )

Kim jest dla mnie Jezus ? ( dopytujesz usilnie , nocą )
O ile kwestia istnienia czy nie istnienia Boga Stwórcy
jest dla mnie procesem w dużej mierze intelektualnym .
I tutaj Bóg jest jedyną w sumie logiczną odpowiedzią ,
o tyle kwestia Jezusa jest już akurat dla mnie
bardziej kwestią wiary ( przynajmniej Jego boskość ) .
Dowody materialne bytności jako człowieka - jedni uznają , inni nie .
Ja wierzę , że Jezus jest ODKUPICIELEM .
Sprawa Trójcy i sprawa charakteru Jezusa jako i Boga i człowieka jednocześnie
przerasta ludzkie pojmowanie , uważam .
Dlatego też i Kościół miał z tym problem - patrz historia Kościoła .


Co do potrzeby "przytulenia do Jezusa" .
Nie wiem , ale ja jestem chyba mniej "uduchowiony" ,
bo bym wolał taką więź z kobietą .
Jawi mi się jako bardziej naturalna ,
a nawet zgodna z zamysłem Boga .

Poniżej , moja prywatna opinia , choć trzeba by rzec "wyrobiona" ,
nabyta od wielu , w tym księży .
Po części Kościół może stanowić dla pewnej liczby osób
rodzaj "ochronki" przed życiem .
Inna rzecz , że z natury jako ludzie potrzebujemy
pomocy psychologicznej ( jak nie Kościół to psychoterapeuta ) .
Wiara , nie powinna wynikać z naszych lęków , nieradzenia sobie z życiem .
Oczywiście , że po części tak jest i będzie ,
bo nie jesteśmy doskonali , samowystarczalni .


Ozeasz ,
jak można rozeznać
czy ma się w danym momencie osobistą relację
z Bogiem , Duchem Świętym , a może Jezusem ?
Na ile te relację są różne w charakterze , zakresie ?
Na czym polega relacja z Aniołem Stróżem ?
Na czym polega relacja z samym sobą , zauważasz takową ?
Czyim głosem jest sumienie ?
Szatan kusi , zatem też jest głosem , też jest to forma relacji ,
co najmniej jednostronnej .
Ja widzę problem taki ,
że trudno się w tym połapać .

mare1966
Posty: 1188
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 04 lis 2017, 12:16

"26 3A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!"

Uczyńmy ........... na Nasz obraz - liczba mnoga , sugeruje osób co najmniej dwie
I jak ten człowiek wygląda ?
Ano , to zależy ,
bo choć człowiek niby jeden ,
to w dwóch odmianach , mężczyzny i kobiety .
Na dodatek Bóg nakazał im jedność .
Jakby na wzór swój , czyli ........... ?

Bóg Ojciec
Boży Syn
Duch Święty

Nie wiem , ale kobiety ( i matki ) mi tu brakuje coś ?
Jak wybrnięto z "problemu" ?
Zaakcentowano , że Bóg Ojciec ma też cechy kobiece , matczyne .
A Ducha Świętego to już naprawdę trudno określić .

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 13:11

MareS pisze:A czy Bóg kocha Hitlera, Stalina, Judasza, Piłata, Kajfasza?
Czy mniej ich kocha niż Ciebie?
Ten Bóg w którego ja wierzę nie ,jest źródłem miłości i WSZELKA MIŁŚOĆ we wszechświecie (nie pisze o pozorach miłości) od Niego pochodzi .
MareS pisze:]Czy Bóg tak pokierował życiem Judasza, że zdradził Jezusa? A może to sam Judasz zwątpił w miłosierdzie boże i dlatego się powiesił mimo tego, że w ostatnich słowach Jezus wziął cała jego winę na siebie?
Jeżeli tak prosto powiedzieć nam, że wszystko już Bóg zaplanował włącznie ze złem to nie dziwmy się, że powtarzając za protestantami niektórzy ludzie mówią, że Bóg stworzył zło . Nawet mimo tego, że Bóg tworząc świat mówił, że wszystko było dobre.
Nie piszę tu o determinizmie ,ale o doskonałym planie Bożym na moje życie , Stwórca stworzył mnie w jakimś celu , postawił mnie w jakimś miejscu oraz czasie ,nierozsądne z mojej strony byłoby by mniemanie , że od momentu o których piszą oba Marki mamy panować nad ziemią i stworzeniem (notabene również stworzonym przez Stwórcę) po swojemu ?
Więc ja mam przekonanie że zanim powstałem - już Jest plan na moje życie .

To czy go będę realizował w wolności mi danej prze Boga to już inna kwestia ,m.in. właśnie wolności i wolnej woli .

Życie Jezusa Chrystusa jest idealnie wypełnionym planem Bożym względem człowieka i dopiero On , człowiek wypełnił Bożą wole w 100% w swoim życiu .

W moim mniemaniu to ważna kwestia pojawienie się Jezusa w historii człowieka ,jest doskonałym wypełnieniem Bożej woli przez SYNA wobec OJCA , jako pierwszy uwielbił Boga w Jego Ojcostwie ,Bóstwie w ciele człowieka ,nasz Brat Człowieczy naprawił to co każdy człowiek przed i po Jego bytności na ziemi zepsuł w relacji Bóg - człowiek ,syn - Ojciec i właśnie relacja Jezusa Syna jest doskonałym obrazem i wzorem relacji dla mnie jako człowieka .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1188
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 04 lis 2017, 14:44

Ozeaszu ,
MareS zadał ci dwa pytania :
"A czy Bóg kocha Hitlera, Stalina, Judasza, Piłata, Kajfasza?
Czy mniej ich kocha niż Ciebie?"

Padło jakieś "nie" bez konkretnego odniesienia .

---------------------------------------------------------------------------------------------

Ozeasz pisze :
"Nie piszę tu o determinizmie ,ale o doskonałym planie Bożym na moje życie , Stwórca stworzył mnie w jakimś celu , postawił mnie w jakimś miejscu oraz czasie ,nierozsądne z mojej strony byłoby by mniemanie , że od momentu o których piszą oba Marki mamy panować nad ziemią i stworzeniem (notabene również stworzonym przez Stwórcę) po swojemu ?
Więc ja mam przekonanie że zanim powstałem - już Jest plan na moje życie ."

A zatem pytam :
Czy Bóg miał plan na życie Judasza ?( zdradę i jego powieszenie się )
Rolą Judasza było zatem tylko wypełnienie pisma ?
( podobnie Heroda , Faryzeuszy itd. )
Czy Bóg miał plan na życie św. Pawła ( - Szawła , co prawda najpierw trochę pomorduje ,
ale potem się nawróci )

Moim zdaniem Bóg owszem ma plan wobec ludzi - życie wieczne w szczęściu i miłości .
Sam jest Miłością , więc z natury chce się nią dzielić .
Po to stworzył na swój obraz i podobieństwo człowieka .
( jak małżonkowie dzieci )
Przekazują im potem pewne wartości , ukierunkowują itd.
ale nie tworzą własnego planu na ich życie .
( owszem czasem tworzą - będziesz lekarzem , adwokatem bo kasa będzie )



Ozeasz .
Jezus od początku był najpierw Bogiem .
( w sumie to bez początku mówiąc ściśle )
Jedynie się wcielił w człowieka .
Czy przestał przez to być jednocześnie Bogiem ?
Jezus miał określone zadanie .
Uważasz , że ty też ? Tak przez analogię ?


Zdrady , rozwody , zabójstwa też są planem Boga ,
"aby wyprowadzić jeszcze większe dobro" ?
A większego grzesznika to kocha jeszcze bardziej ?

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 15:00

mare1966 pisze:Ozeasz ,
namieszałeś w tym poście z godziny 0.55 .
( pomieszane moje wypowiedzi i twoje )
To fakt nie zaznaczyłem cytatów .
mare1966 pisze: Z reguły staram się w takich DYSKUSYJNYCH ( nie ściśle pomocowych )
tematach , nie włączać kwestii osobowych , prywatnych .
Nie wyrażać ocen co do osób , co najwyżej delikatnie
sugerować ewentualne spostrzeżenia prywatne .
Ja też staram się nie oceniać
mare1966 pisze: Nie przedkładam osobistego doświadczenia poszczególnych osób
ponad , nazwijmy to "spór akademicki" .
np. Ktoś powie , piję od 20 lat , jeżdżę samochodem , nie miałem wypadku .
Inny ni pije , ale powie , że miał dwa .
Czy własne jednostkowe doświadczenia będą tu dobrą podstawą
do wyciągnięcia jakiejś prawdy ?
i tak można pływać po powierzchni , tam gdzie mi nie pasuje m.in. relacja z Bogiem lepiej zadawać pytania ,to nie tylko moja opinia , niż podzielić się swoim doświadczeniem zza okulara OBSERWATORA "ZNAWCY" tu cytuje Ciebie

mare1966 pisze: Granice własnej prywatności , każdy ustala sam .
Nawiasem , tak osoba , jak i narody .
Ja akurat jestem w tej kwestii ostrożny .
Ozeasz ,
to co ty myślisz , że mare myśli ( jakie miał zamiary itp. )
nie koniecznie musi być prawdziwe .
Oczywiście , fajnie by było zakładając taki temat jednak porozmawiać ,a nie zamykać się w skorupie filozofa , ja to tak odbieram ,choć i dziewczyny wcześniej też zwracały Ci na to uwagę .
mare1966 pisze: Moje spostrzeżenie ( skojarzenie ) w sensie - jak Świadek Jehowy
było moim prywatnym spostrzeżeniem , odczuciem ,
nie oceną ciebie .
Nawiasem - MareS też coś pisał o dużej liczbie twoich cytatów .
Czyli tak czy nie ,bo przylepienie mi łatki Świadka Jehowy zaistniała ,podpierasz się w dodatku MareS , jeszcze raz zapytam przeszkadza Ci że cytuje Pismo Św. ?
mare1966 pisze: Jeszcze kilkadziesiąt lat temu , mało kto chyba słyszał
o "osobistej relacji z bogiem" .
Siostra Faustyna została wysłana na badania psychiatryczne .
Kościół ostrożnie odnosi się do objawień prywatnych , domniemanych cudów itp.
Psychika człowieka nie jest materią łatwą do badania .
Trudno udowodnić np. osobistą relację z duchem ( Bogiem , Aniołem , Jezusem , osobą zmarłą itd. )
Na wstępie o żadnych duchach tu nie mam zamiaru rozmawiać ,a przez szkiełko naukowca Miłości ani relacji nie zobaczysz .

Widzisz to zależy jak wszystko od interpretacji , bo każda modlitwa osobista ,a mniemam ze ludzie wierzący to robią ,to jest osobista relacja z Bogiem ,nie całym kościołem , a ze mną jako człowiekiem ,nie jestem kroplą w morzu mam imię które mi nadał Bóg ,rodzice nie jestem nr statystycznym ,jestem członkiem Kościoła i to mnie też w jakiś sposób definiuje ,ale przed tym jestem osobą która została stworzona do relacji osobowej .
Nie wiem czy czytasz Ewangelie ,mogę znaleźć cytaty ,w której jest pokazana i nazwana relacja z Bogiem Ojcem przez Jezusa , Dzieje Apostolskie również o tym mówią ,nie tylko o Kościele ,jako wspólnocie, w listach również jest to zawarte i wskazane .
mare1966 pisze: Kim jest dla mnie Jezus ? ( dopytujesz usilnie , nocą )
Noc to zła pora ? Nie wiem czy zauważyłeś ale Ewangelie mówią o modlitwie Jezusa w nocy gdy inni już śpią ,albo jeszcze śpią .
mare1966 pisze: O ile kwestia istnienia czy nie istnienia Boga Stwórcy
jest dla mnie procesem w dużej mierze intelektualnym .
I tutaj Bóg jest jedyną w sumie logiczną odpowiedzią ,
Co to znaczy że Bóg jest logiczną odpowiedzią ....na co na Boga Stwórcę ,dla mnie to masło maślane ? Przepraszam ale ja nie mam takiej wiedzy ,prosiłbym do mnie jak do "prostego chłopa"?
mare1966 pisze: o tyle kwestia Jezusa jest już akurat dla mnie
bardziej kwestią wiary ( przynajmniej Jego boskość ) .
Dowody materialne bytności jako człowieka - jedni uznają , inni nie .
Ja wierzę , że Jezus jest ODKUPICIELEM .
Marek ja nie chcę żebyś do mnie pisał kim jest , a kim nie jest , to sobie sam rozkminiam ,ja pytam kim jest dla Ciebie ? Ciągle widzę w tym co opisujesz rzeczywistość zza szyby ,jakbyś nie brał udziału w tym co opisujesz ,jakbyś opowiadał o czymś co oglądasz nie przeżywasz ,ale to oczywiście moje wrażenie
mare1966 pisze: Sprawa Trójcy i sprawa charakteru Jezusa jako i Boga i człowieka jednocześnie
przerasta ludzkie pojmowanie , uważam .
Dlatego też i Kościół miał z tym problem - patrz historia Kościoła .
Ja nie mam z tym problemu jak coś ,jest tajemnica ,to to szanuje wreszcie napisałeś nie jeden raz o doskonałości Stwórcy i Jego Geniuszu ,ja jestem tylko ukochanym synem mojego Wszechmocnego Taty i tu mogę spokojnie Mu zaufać ,nie musze wszystkiego wiedzieć wystarczy że wiem ,że ON wie .
mare1966 pisze: Co do potrzeby "przytulenia do Jezusa" .
Nie wiem , ale ja jestem chyba mniej "uduchowiony" ,
bo bym wolał taką więź z kobietą .
Jawi mi się jako bardziej naturalna ,
a nawet zgodna z zamysłem Boga .
Podam parę cytatów dla poparcia mojej postawy wobec Boga ,nie obraź się :
Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.
Oto wyryłem cię na obu dłoniach, Iż 49,15-16
Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował- spoczywał na Jego piersi. J 13,23
mare1966 pisze: Poniżej , moja prywatna opinia , choć trzeba by rzec "wyrobiona" ,
nabyta od wielu , w tym księży .
Po części Kościół może stanowić dla pewnej liczby osób
rodzaj "ochronki" przed życiem .
Mówisz tu o sobie ? Bo nie rozumiem ?
mare1966 pisze: Inna rzecz , że z natury jako ludzie potrzebujemy
pomocy psychologicznej ( jak nie Kościół to psychoterapeuta ) .
Ja potrzebuję na pewno zdrowej relacji z Bogiem ,wtedy psycholog nie będzie mi potrzebny .
mare1966 pisze: Wiara , nie powinna wynikać z naszych lęków , nieradzenia sobie z życiem .
Ty tak masz ? Ciągle głosisz ex catedra co powinno być , jak powinno to wyglądać ,brakuje mi tu Ciebie , kryjesz się za tymi wszystkimi filozofiami i teologiami ,za sułtannami księży ,jak wyżej ...

Moja wiara ,bo nie wiem jak Twoja , nie bierze się z lęku lecz z Miłości i powołania , albowiem i tu cytat :
W miłości nie ma lęku,
lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości 1J 4 ,18
mare1966 pisze: Oczywiście , że po części tak jest i będzie ,
bo nie jesteśmy doskonali , samowystarczalni
Ozeasz ,
jak można rozeznać
czy ma się w danym momencie osobistą relację
z Bogiem , Duchem Świętym , a może Jezusem ?
Zacznę od cytatu :
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają ......Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki .J 10,14 .27-2
Ja mam relację z Bogiem i różnie On do mnie przemawia , ale ogólnie jak wyżej ,znam Jego głos jako Jego owieczka

Duch święty uczy mnie modlitwy przypomina mi Słowa Jezusa , obdarza mnie pokojem, radością itd. i jak poniżej znam Go ,trudno tu wypowiedzieć nie wypowiedziane , mógłbym za Eliaszem powiedzieć :
A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty.1 Krl 19, 11-13
że słysząc ten powiew - wiem
mare1966 pisze: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. J 14,15-17
I jak Obiecał tak dał ,w to wierzę ja i Kościół ,



I On to robi ,tego doświadczam i składam świadectwo o Nim że tak działa w moim życiu .
mare1966 pisze: Na ile te relację są różne w charakterze , zakresie ?
Dla mnie na tyle , na ile są to różne Osoby ,choć jednej natury ....
mare1966 pisze: Na czym polega relacja z Aniołem Stróżem ?
Wg mnie nie złapiesz Anioła w "szkiełku" ,jak to mam wrażenie chcesz zrobić , to kwestia Twojej wiary i Twojego odbioru ,dla jednych anioł ,dla innych zbieg okoliczności .
mare1966 pisze: Na czym polega relacja z samym sobą , zauważasz takową ?
Tak zauważam , polega w moim wydaniu na byciu świadomym uczuć ,emocji ,myśli ,potrzeb ,pragnień ,na świadomych wyborach ,na odpowiedzi na powołanie , na skoncentrowaniu serca ,umysłu ,woli i ciała ,w tym wypadku na miłości Boga .
mare1966 pisze: Czyim głosem jest sumienie ?
Sumienie jest instrumentem które mnie prowadzi ,wskazuje co jest dobre co złe ,ale nie traktuję go jak Boga bo może się mylić , bowiem zależy od formacji ,można go zagłuszyć ,może być nadwrażliwe ,może być niedojrzałe ,konfrontuje go ze Słowem Bożym ,opiniami innych , i prowadzeniem przez Boga ...zresztą o wielu kwestiach które poruszasz po prostu dowiesz się też z KKK ,tylko czy przyjmiesz ?
mare1966 pisze: Szatan kusi , zatem też jest głosem , też jest to forma relacji ,
co najmniej jednostronnej .
Powiedziałbym że reakcji nie relacji w moim życiu ,on manipuluje ,kłamie , wykorzystuje słabości ,z pomocą Boża udaje mi się ustrzec ,kiedy przestaje słuchać , "wpatrywać" się w Boga skazany jestem na przegraną.
mare1966 pisze: Ja widzę problem taki ,
że trudno się w tym połapać .
Trudno ,co nie znaczy nie można ,Ja 23 lata temu zaprosiłem Jezusa do swojego życia i jestem Mu wdzięczny że mnie zaprosił do tej relacji , prowadzi mnie jak pasterz i za to Mu dziękuje z całego serca .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 15:23

mare1966 pisze:Ozeaszu ,
MareS zadał ci dwa pytania :
"A czy Bóg kocha Hitlera, Stalina, Judasza, Piłata, Kajfasza?
Czy mniej ich kocha niż Ciebie?"

Padło jakieś "nie" bez konkretnego odniesienia .
Mare tyle tu jesteś może zaczniesz cytować będzie łatwiej , jeśli chodzi o odpowiedź ,uznaje ja za wyczerpującą ,jeśli chodzi Ci o to co Bóg myśli ,kocha to już za Niego nie powiem ,ja staram się nie fizolować :D
mare1966 pisze:Ozeasz pisze :
"Nie piszę tu o determinizmie ,ale o doskonałym planie Bożym na moje życie , Stwórca stworzył mnie w jakimś celu , postawił mnie w jakimś miejscu oraz czasie ,nierozsądne z mojej strony byłoby by mniemanie , że od momentu o których piszą oba Marki mamy panować nad ziemią i stworzeniem (notabene również stworzonym przez Stwórcę) po swojemu ?
Więc ja mam przekonanie że zanim powstałem - już Jest plan na moje życie ."

A zatem pytam :
Czy Bóg miał plan na życie Judasza ?( zdradę i jego powieszenie się )
Rolą Judasza było zatem tylko wypełnienie pisma ?
( podobnie Heroda , Faryzeuszy itd. )
Czy Bóg miał plan na życie św. Pawła ( - Szawła , co prawda najpierw trochę pomorduje ,
ale potem się nawróci )
Ciągle mylisz plan z determinizmem jak i MareS , plan jest czy ty go wypełnisz to już kwestia woli
mare1966 pisze:Moim zdaniem Bóg owszem ma plan wobec ludzi - życie wieczne w szczęściu i miłości .
Sam jest Miłością , więc z natury chce się nią dzielić .
Po to stworzył na swój obraz i podobieństwo człowieka .
( jak małżonkowie dzieci )
Przekazują im potem pewne wartości , ukierunkowują itd.
ale nie tworzą własnego planu na ich życie .
( owszem czasem tworzą - będziesz lekarzem , adwokatem bo kasa będzie )
Bóg to nie człowiek ,lecz jego ,mój stwórca ,któż jak nie On wie najlepiej jak realizować się jako dziecko Boże ?

Wg mojej oceny nie tylko plan wobec ludzkości ,Kościoła ,ale wobec mnie konkretnego , jak np. z Maryją która przyjęła plan Boży w swoim życiu ,nie pozbywając się wolności ,powiedziała Tak Bogu .
Ja rozumiem to tak ,jak napisałem ,Bóg postawił mnie w konkretnym czasie ,miejscu , rodzinie ,wśród konkretnych ludzi to nie jest przypadek , moje wybory całego życia mogą być zgodne Jego planem ,lub nie i mimo że ja nie znam tego planu ,bo nie jestem Bogiem ,to daje się prowadzić wg Jego wskazówek .


mare1966 pisze:Ozeasz .
Jezus od początku był najpierw Bogiem .
( w sumie to bez początku mówiąc ściśle )
Jedynie się wcielił w człowieka .
Czy przestał przez to być jednocześnie Bogiem ?
Jezus miał określone zadanie .
Uważasz , że ty też ? Tak przez analogię ?
Oczywiście ,jak najbardziej ....a Ty nie ?

mare1966 pisze:Zdrady , rozwody , zabójstwa też są planem Boga ,
"aby wyprowadzić jeszcze większe dobro" ?
A większego grzesznika to kocha jeszcze bardziej ?
Są bezplanem Boga ,antyplanem ,jednak kiedy już następują ,Bóg jako Pan czasu ,Wszechmocny i Wszechwiedzący i Wszechobecny , wykorzystuje to by jak napisałeś:
mare1966 pisze:wyprowadzić jeszcze większe dobro" ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1188
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 04 lis 2017, 16:12

A żona , ta konkretna z imienia i nazwiska
to rozumiem , że też była w planach Boga ,
czy była twoją "samowolą" ?
Pytam serio .
No bo wiesz , to ma ogromne znaczenie .
Zwłaszcza na tym forum .

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 16:41

mare1966 pisze: Ozeasz napisał :
Obawiam się że zło nie ma nic wspólnego z logiką , a logika nie jest warunkiem zbawienia , tylko co to zmienia ? Czy chcesz powiedzieć że człowiek wybiera zło ,piekło nieświadomie ? Czy to znaczy że nie jest winny bo nieświadomy i nieodpowiedzialny za wybory które podejmuje ? Czy to znaczy że nie wierzysz że piekło istnieje ?
mare1966 pisze:Ja domniemywam ( tak mi wychodzi myśląc logicznie ) tyle :
Nikt o zdrowych zmysłach ,
w pełni świadomy istoty piekła ,
nie wybierze go dobrowolnie .
Czyli brak świadomości , odpowiedzialności ? Może przeczytaj sobie Łk 16,19-31 , o bogaczu i łazarzu mnie to wystarczy .mamy wszystko co potrzebne żeby tam nie trafić ,pozostaje wybór.

mare1966 pisze:Natomiast - nikt z ludzi ani nie obejmuje rozumem ,
ani tym bardziej doświadczeniem własnym charakteru piekła .
( wyłączam tu przekazy mistyczne garstki świętych )
Tym samym trudno mówić o pełnej świadomości takiego wyboru .
Tym bardziej , że trudno na logikę pogodzić
miłość Boga i istnienie piekła .
( nie wspominając o miłosierdziu )
Bo może piekło jest brakiem Boga (tzn. szanując wolność człowieka ,anioła nie ma Go tam ,nie w miejscu a w odrzuceniu Jego planu )
mare1966 pisze:Trudno też na logikę przyjąć bunt najwspanialszego z Aniołów ,
skoro aniołowie to duchy doskonałe .


Co rozumiesz przez doskonałe ? Bądź precyzyjny w przekazie ,czy to znaczy że wiedzą tyle co Bóg i mogą tyle co Bóg ,że są jak Bóg ?
Skoro są wolne to mogą wybierać jak człowiek , ich wybór był taki ,że nie chciały właśnie realizować Bożego planu i nie chciały mieć w tym udziału , w tym by służyć człowiekowi ,w tym że Bóg się wcielił w człowieka , że narodzi się Emmanuel - Bóg z nami , i znów ...plan jest ,ale one go nie realizują .

mare1966 pisze:Ja osobiście w piekło wierzę ,
bo lepiej dmuchać na zimne niż się sparzyć .


Czyli wierzysz ,czy przyjmujesz na wszelki wypadek że może być ? Czy to nie w myśl Bogu świeczkę , a diabłu ogarek ?
mare1966 pisze:Konstrukcja człowieka jest jednak taka ,
że jakoś to będzie , pożyjemy ( umrzemy ) zobaczymy .
Ja tam psychologiem i uczonym nie jestem ,prosty ze mnie chłop , tak ,tak , nie ,nie ,na pewno pascha to zweryfikuje .
mare1966 pisze:Ozeasz ,
tu jest inny temat ,
jak już to w osobista relacja z Bogiem
już chyba lepiej ewentualnie .
Ok.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

jacek-sychar
Posty: 6181
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: jacek-sychar » 04 lis 2017, 16:49

Ozeasz
Co w tym poście jest nowego a nie jest cytatem? :shock:

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 16:56

jacek-sychar pisze:
04 lis 2017, 16:49
Ozeasz
Co w tym poście jest nowego a nie jest cytatem? :shock:
Nie rozumiem ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 16:58

Acha ,już widzę , któregoś quote nie ściągłem 8-)
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 17:02

Poprawione :D

mare1966 pisze:
Ozeasz pisze: Obawiam się że zło nie ma nic wspólnego z logiką , a logika nie jest warunkiem zbawienia , tylko co to zmienia ? Czy chcesz powiedzieć że człowiek wybiera zło ,piekło nieświadomie ? Czy to znaczy że nie jest winny bo nieświadomy i nieodpowiedzialny za wybory które podejmuje ? Czy to znaczy że nie wierzysz że piekło istnieje ?

Ja domniemywam ( tak mi wychodzi myśląc logicznie ) tyle :
Nikt o zdrowych zmysłach ,
w pełni świadomy istoty piekła ,
nie wybierze go dobrowolnie .
Czyli brak świadomości , odpowiedzialności ? Może przeczytaj sobie Łk 16,19-31 , o bogaczu i łazarzu mnie to wystarczy .mamy wszystko co potrzebne żeby tam nie trafić ,pozostaje wybór.

mare1966 pisze:Natomiast - nikt z ludzi ani nie obejmuje rozumem ,
ani tym bardziej doświadczeniem własnym charakteru piekła .
( wyłączam tu przekazy mistyczne garstki świętych )
Tym samym trudno mówić o pełnej świadomości takiego wyboru .
Tym bardziej , że trudno na logikę pogodzić
miłość Boga i istnienie piekła .
( nie wspominając o miłosierdziu )
Bo może piekło jest brakiem Boga (tzn. szanując wolność człowieka ,anioła nie ma Go tam ,nie w miejscu a w odrzuceniu Jego planu )
mare1966 pisze:Trudno też na logikę przyjąć bunt najwspanialszego z Aniołów ,
skoro aniołowie to duchy doskonałe .


Co rozumiesz przez doskonałe ? Bądź precyzyjny w przekazie ,czy to znaczy że wiedzą tyle co Bóg i mogą tyle co Bóg ,że są jak Bóg ?
Skoro są wolne to mogą wybierać jak człowiek , ich wybór był taki ,że nie chciały właśnie realizować Bożego planu i nie chciały mieć w tym udziału , w tym by służyć człowiekowi ,w tym że Bóg się wcielił w człowieka , że narodzi się Emmanuel - Bóg z nami , i znów ...plan jest ,ale one go nie realizują .

mare1966 pisze:Ja osobiście w piekło wierzę ,
bo lepiej dmuchać na zimne niż się sparzyć .


Czyli wierzysz ,czy przyjmujesz na wszelki wypadek że może być ? Czy to nie w myśl Bogu świeczkę , a diabłu ogarek ?
mare1966 pisze:Konstrukcja człowieka jest jednak taka ,
że jakoś to będzie , pożyjemy ( umrzemy ) zobaczymy .
Ja tam psychologiem i uczonym nie jestem ,prosty ze mnie chłop , tak ,tak , nie ,nie ,na pewno pascha to zweryfikuje .
mare1966 pisze:Ozeasz ,
tu jest inny temat ,
jak już to w osobista relacja z Bogiem
już chyba lepiej ewentualnie .
Ok.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Magnolia

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Magnolia » 04 lis 2017, 17:05

Wtrącę się w tą męską rozmowę.
Ja także tak postrzegam piekło - jako miejsce bez Boga, bez dobra i miłości. Miejsce przepełnione złem.
Wcześniej padło pytanie czy Bóg kochał Hitlera i Stalina, tudzież innych ludobójców i terrorystów. Odpowiem jak ja to widzę.
Myślę że tak, kochał ich jak każdego z nas. Ale pewnie gorzko płakał widząc jak grzeszą ... Zapewne przy ich śmierci, gdy dokonał pierwszego Sądu, pokazał Im co uczynili i dał wolność wyboru czy wybierają Jego czy piekło.
Myślę, ze każdy będzie w takiej sytuacji, poznamy Boga, zobaczymy swoje życie z Jego sprawiedliwej i mądrej perspektywy i będziemy mogli ukorzyć się i wybrać. Myślę że taki obraz śmierci i sądu wynika logicznie z przymiotów Boga. Jego Wierności i Sprawiedliwości, Miłości, Mądrości.
Bóg nie pragnie niewolników, ale pragnie naszego oddanego serca.
Ważne jest by tylko w chwili spotkania z Bogiem przyjąć Jego miłość, a nie ulec fałszywym podszeptom złego, że nie jesteśmy godni tej miłości. W chwili śmierci myślę, że zły bardzo będzie walczył o każda duszę...

Taki przekaz płynie z przypowieści o pracownikach w winnicy, niezależnie ile pracowali w winnicy - każdy otrzymał tyle samo
https://www.youtube.com/watch?v=tvsjKVB ... 7A&index=2 - kazanie O. Szustaka

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 843
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 04 lis 2017, 17:15

mare1966 pisze:
04 lis 2017, 16:12
A żona , ta konkretna z imienia i nazwiska
to rozumiem , że też była w planach Boga ,
czy była twoją "samowolą" ?
Pytam serio .
No bo wiesz , to ma ogromne znaczenie .
Zwłaszcza na tym forum .
Jak pisałem wcześniej ,nie znam planu Bożego w całości ,a staram się kierować Jego wolą i wskazówkami , na dzisiaj wiem że jest moją żoną i że jest to Plan Boży co najmniej od czasu naszego ślubu , za to sam wybór mojej żony był z czasu kiedy nie pytałem Boga , czy ta konkretna kobieta jest mi dana ,czy zadana , wtedy kierowałem się często ludzkimi kategoriami ,zakochałem się , zauroczyłem , jednak myślę że skoro Pan postawił Ją na mojej drodze to miał w tym jakiś plan .

Dziś wiem , że na pewno planem Boga wobec mnie jest realizowanie miłości w relacji do Niej i do bycia "obrazem Bożej miłości" dla mojej żony . Dziś wiem że jest "krwią z mojej krwi i kością z mojej kości. "


Znaczenie ma moje słowo dane Bogu i człowiekowi ,żonie i tylko to ma znaczenie w tej kwestii ,nie ważne czy to czy inne forum . Nie wiem czy odpowiedziałem na Twoje pytanie ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1188
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: mare1966 » 04 lis 2017, 17:38

Ozeasz ,
masz gotowy cytat z Biblii na każde moje pytanie .
Tyle , że moim zdaniem , nie koniecznie jest to odpowiedź
na to pytanie .
Nie wątpię w szczerość twojej wiary i wypowiedzi .
Zauważ tylko , że równie biegli w Piśmie byli faryzeusze .


Najbardziej zaskoczyła mnie twoja wypowiedź w kwestii sumienia .
Dla mnie jest to bardziej jakby głos Boga , ewentualnie Anioła Stróża .
Nie da się go formować , bo jest niezależny od nas .
To jakby "boski pierwiastek" włożony w każdego człowieka .
Jedyne co można , to sumienie zagłuszać albo lekceważyć .


I co z tą żoną ?
Sam wybierałeś , czy tylko przyjąłeś jako wolę Bożą ?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość